W RiDE lubimy podkreślać to, że nasz Klub tworzą nie sprzęt czy układy, wykorzystywane w trakcie zajęć a ludzie. To często używane sformułowanie, niektórym pewnie już się „przejadło”, dla wielu pewnie jest wyświechtanym frazesem bez znaczenia. Nie dla nas. Dziś opowiem Wam nie o treningu, nie o naszych przygotowaniach i o wybieranej muzyce, nie o tym, ile spalamy kalorii, ani wszystkich fizycznych aspektach treningów, ale o… Przyjaźni. Długo zastanawiałam się, czy to aby na pewno nie jest pewnym obdarciem z intymności i czy TEN temat na pewno będzie dla Was inspiracją. Uznałam jednak, że inspirować i motywować powinniśmy Was my, trenerzy. A do tego najpierw musicie nas poznać.

Wydawać by się mogło, że najgłębsze przyjaźnie to te zawarte w dzieciństwie i kwitnące przez lata. Okazuje się jednak, że im jesteśmy starsi, tym bardziej świadomych wyborów dokonujemy, a te ważne relacje czasem zawiązują się znacznie szybciej niż kiedyś. Pasja, wspólne zainteresowanie czy miejsce nauki/pracy sprawia, że poznajemy ludzi, z którymi chcemy spędzać czas. I tu właśnie zbliżamy się do tego, co chcę opowiedzieć. Jak poznała się ta 9-tka, która ma przyjemność prowadzić z Wami treningi? Ot, wydawać by się mogło – zwykli trenerzy. Ale kto nas zna, ten wie – do zwyczajności tej ekipie bardzo daleko. Nigdy nie przypuszczałabym, że tak różne charaktery odnajdą się w jednym miejscu i stworzą tak silny zespół, nie tylko w pracy.

Kiedy powstawał RiDE, a my przygotowywaliśmy do rozmowy kwalifikacyjnej, musieliśmy nagrać krótki film z prezentacją samych siebie. Nie swoich doświadczeń czy umiejętności, ale krótką prezentację nas samych – tego, kim i jacy jesteśmy. Wiecie, takie zupełnie łatwe, a jednocześnie niesamowicie trudne zadanie. Trudne, bo… trudno jest się tak uzewnętrznić przed zupełnie nieznanymi osobami. Też czułam się z tym dziwnie. Ale.. dlaczego nie? Zaczęłam i… poszło!

Pierwsze spotkanie wybranych potencjalnych trenerów należało do naprawdę… interesujących. Pamiętam swoje pierwsze wrażenie! Rozglądam się: chłopak wyglądający, jakby całe życie spędzał na zielonej plantacji – on trenerem??? (okazało się, że pracuje na nocne zmiany i jest zwyczajnie chronicznie niewyspany); śmieszek – trener personalny i rehabilitant w jednym; poważna pani dietetyk o pięknych lokach; dwie szalone trenerki fitness, blondynka i brunetka – do wyboru, do koloru; muzyk – uśmiechnięty od ucha do ucha pasjonat jazdy outdoorowej; pragmatyczny trener personalny – jako jedyny znający tematykę spinnigu (jeszcze wtedy nie indoor cyclingu), młodziutka studentka Wychowania Fizycznego. No i ja, od lat związana z tańcem, dopiero wkraczająca do świata fitnessu.


Każdy z innej bajki.

Każdy z innym temperamentem.

Każdy z innym nastawieniem.

Dobry mix?

Też tak sądzę.


Po rekrutacji, prezentacji i wyborze przyszłych trenerów RiDE, przyszedł czas na szkolenia. Ekipa Ride Warsaw nie jest po weekendowym kursie jazdy na rowerze we wnętrzu. Przeszliśmy miesięczne, rzetelne szkolenie poprowadzone przez master trenera z Nowego Jorku – wieeeelki ukłon dla kochanego Granta!

Znacie to uczucie, kiedy umęczeni w trakcie treningu wymieniacie uśmiech z „sąsiadem” na rowerze i rozumiecie się bez słów?

Wyobraźcie sobie to wrażenie, tylko zwielokrotnione!

Kilka godzin dziennie w pocie i zmęczeniu przez miesiąc, przyswajając dziesiątki nowych wiadomości, w nieskończoność poprawiając te same ruchy i czynności, aż do osiągnięcia perfekcji. Zmęczenie, walka z samym sobą, wspólne dążenie do jednego celu – to łączy. Szybko okazało się, że ten nasz koloryt, różnice nie są źródłem podziału, a uzupełnieniem. Kilka spotkań poza pracą i utwierdziłam się w przekonaniu, że to będzie coś więcej, niż tylko podpisanie umowy i wypełnianie obowiązków.

Wygląda na to, że się nie myliłam.

Iwona, Natalia, Ania, Tatiana, Andrzej, Adam, Michał, Piotr. To ludzie, którzy nadają Ride Warsaw niepowtarzalny klimat. Początki nigdy nie są łatwe, a dzięki nim tego nie czułam. Ta Wspaniała Ósemka okazała się pomocna, wrażliwa, zabawna (do łez) i niezastąpiona. Liczę, że te znajomości przetrwają niejedną burzę, bo przede wszystkim okazały się… materiałami na Przyjaciół. Nie jesteśmy tylko Twoimi trenerami. Jesteśmy Team’em. Na dobre i na złe.

Dzięki RiDE Entourage <3 

 

A więc, do dzieła!

——————————————————————————————————————————————-

KLAUDYNA SNITKO – NOWACKA